Strona główna » Publikacje / Książki
-
Andrzej Kossakowski
Polski Film Animowany 1945-1974
recenzje
Wrocław 1977Książka Andrzeja Kossakowskiego Polski film animowany 1945-1974 jest przewodnikiem po polskiej animacji od jej początków do lat 70-tych. Autor ze strukturalistyczną dokładnością kataloguje postępy w tej dziedzinie — wskazuje poszczególne okresy, podejmowane tematy czy stosowane techniki. W książce tej brane są pod uwagę dokonania filmu animowanego dla dzieci, ale także filmu autorskiego. Kossakowski we wstępie podkreśla: „(…) ambicją moją było opracowanie monografii polskiego filmu animowanego, przeanalizowanie jej problemów oraz wyciągnięcie wniosków odnośnie do dotychczasowego rozwoju i przyszłości. Równocześnie chciałbym przyczynić się do rozbicia tu i ówdzie pokutujących jeszcze mitów, które każą traktować film animowany jako domenę dziecięcej rozrywki i dydaktyki.” Analizując poszczególne zjawiska w polskiej animacji Kossakowski korzysta z produkcji masowych, o rozrywkowym charakterze oraz w przeważającej większości z dokonań autorskich polskich twórców.
W sporządzonej przez Kossakowskiego periodyzacji czytelne są trzy okresy. Początek animacji w Polsce to dla autora rok 1946. Datą zamykającą pionierskie osiągnięcia, pierwszy etap polskiej animacji jest rok 1956. Od tego też momentu aż do lat 70-tych trwa w polskiej produkcji okres, w którym zyskuje na znaczeniu problem seryjności i filmów autorskich. Umowną cezurą zamykającą ten dział jest rok 1970. Wciąż otwarty problem badawczy stanowią lata siedemdziesiąte (książka zostaje wydana w 1977). W ostatnim wskazanym okresie Kossakowski zwraca jedynie uwagę na podejmowaną przez twórców tematykę oraz przedstawia sylwetki, jego zdaniem, ważniejszych filmowców. Uznaje także, że materiał dotyczący tego okresu jest jeszcze za mały i zbyt aktualny, aby wprowadzić weń jakieś poważniejsze podziały. Wskazuje na potrzebny do oceny tych zjawisk dystans i liczy na dokonania swoich następców.
Podstawą do rozważań podejmowanych przez Kossakowskiego jest wskazanie definicji filmu animowanego. Natomiast podstawą dla możliwie precyzyjnego ujęcia tego problemu — zdaniem autora — jest stosowana technika realizacji — tj. technika poklatkowa. „Można zdefiniować film animowany, jako film realizowany techniką poklatkową (…)”. Jednak, jak trafnie zauważa Kossakowski technika ta nie może być jedynym kryterium, ponieważ: „Istnieją filmy naukowe, realizowane poklatkowo, które jednak nie są animowanymi”. Jako przykład można podać tu niektóre filmy przyrodnicze. Istotą animacji jest nadanie statycznemu przedmiotowi iluzji ruchu, nie zaś ruchu rzeczywistego. „Na skutek działania realizatorów, statycznemu przedmiotowi nadaje się iluzję ruchu poprzez zmiany, jakie wprowadza się w jego wyglądzie i stosunku do otoczenia”. Kossakowski uwzględniając ówczesne możliwości techniczne zawęża swoją definicję animacji jedynie do realizacji stricte filmowych. Jego zdaniem „(…) animacja jest nierozłącznie związana z techniką poklatkową i bez niej nie istnieje.”
W obrębie samej animacji wskazać można dwie podstawowe, różniące się tworzywem techniki — rysunkową i przedmiotową. „W technice rysunkowej animacja odbywa się przez zastąpienie pod kamerą płaskiego rysunku innym rysunkiem, wyobrażającym kolejną fazę ruchu przedmiotu.” Inaczej jest natomiast w przypadku animacji przedmiotowej, czyli np. filmów lalkowych czy kukiełkowych. W tym wypadku nie kopiuje się na celuloidach bliźniaczo podobnych do siebie rysunków, lecz animuje się sam trójwymiarowy przedmiot. Stąd animacja przedmiotowa „Polega (…) na sukcesywnym przemieszczaniu całości lub części przedmiotu, a także na wprowadzaniu zmian w jego bryle.” Ze względu na stosowane techniki Kossakowski zwraca ponadto uwagę na filmy realizowane w technice kombinowanej, tj. takiej, która łączy w sobie założenia obydwu tych technik.
W polu filmu animowanego pojawia się problem ze stosowaną wobec niej krytyką artystyczną. Zdaniem Kossakowskiego teoretycy i krytycy podchodzą do dokonań w tej dziedzinie „(…) na ogół z pobłażliwym lekceważeniem, jak do niepoważnej i niegodnej głębszego zastosowania zabawy dziecka (…)”. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest sama historia animacji, która przecież zdominowana przez kreskówki Disneya, stała się światem dziecięcej wyobraźni. W filmach animowanych przeznaczonych dla młodego odbiorcy często trudno w ogóle mówić o przełomowych, artystycznych osiągnięciach. W obrazach tych „Forma pełniła (…) wyłącznie funkcję usługową, była słabo wykształconym językiem przeznaczonym do mówienia w sposób prosty o rzeczach łatwych do niewyrobionego odbiorcy.” Kossakowski przestrzega jednak przed zupełnym pomijaniem filmów dla dzieci w krytyce artystycznej. „Jest sprawą niebezpieczną dzielenie realizacji filmowych na «dziecięce» i te dla dorosłych, czyli «artystyczne». Film dziecięcy może bowiem być równie wartościowy artystycznie jak każdy inny. O wartości nie świadczy ani zakres treści, ani ustawienie całości filmu pod kątem potrzeb i zainteresowań określonej grupy widzów — ale sposób podania, jednolitość utworu, cechy artystyczne umiejętnie i właściwie w nim zawarte.” Sam autor w swojej książce poświęca sporo uwagi tym dydaktycznym produkcjom.
Znacznie poważniejszym zagrożeniem jakości filmów animowanych jest problem ich seryjnej produkcji. Zjawisko to upowszechniło się w polskim przemyśle filmowych od połowy lat 50. Masowo wytwarzane wówczas filmy, często na określone zamówienie, rzadko przedstawiały jakąś wartość artystyczną. Zespołowy, wręcz rzemieślniczy sposób realizacji tych filmów, odbierał im także szansę na autorski charakter. „Zasady seryjności wykluczają możliwość tworzenia filmów o szczególnych walorach artystycznych, będących rezultatem twórczego i ambitnego stosunku reżysera do realizowanego dzieła. Zresztą w założeniach filmy seryjne nie są realizowane dla zaspokojenia potrzeb estetycznych widza, ani nawet dla kształtowania jego smaku. Są to filmy rozrywkowe, mające dać kilka minut interesującej i emocjonującej zabawy, a przy okazji rozszerzać horyzonty myślowe dziecka przez podawanie mu pewnej sumy informacji o świecie i poddawanie jego osądowi postaw etycznych i postępowania bohaterów.” Zalewanie przez telewizję niewyrobionego jeszcze wówczas widza masą kiepskich seriali animowanych powoduje — jak trafnie zauważa Kossakowski — w przyszłości kompletny brak wrażliwości na walory artystyczne tego rodzaju produkcji.
Wypracowana współcześnie metoda realizacji filmu animowanego jest szczególnie uprzemysłowiona. „Proces powstawania filmu animowanego jest nie tylko aktem kreacyjnym, ale i szeregiem czynności i zabiegów o charakterze rzemieślniczym i przemysłowym.” Powstałe w ten sposób dzieło nie jest już rezultatem pracy jednego człowieka, ale staje się udziałem grupy kooperujących ze sobą ludzi i urządzeń.
Brak szerszego zainteresowania problemem artystycznych wartości produkcji animowanych oraz brak konkretnych narzędzi do opisu nielicznych zjawisk w tej dziedzinie stricte artystycznych, spowodowały pojawianie się niejasnych i często kłopotliwych pojęć. W latach 1957-1960 dużą popularnością w Polsce cieszyło się określenie „film eksperymentalny”. Powszechnie stosowane było z jednej strony wyrazem uznania dla autora, z drugiej zaś bezradności w opisie zjawiska, którego nie można było zmierzyć znanymi kryteriami. „Zakwalifikowanie filmu do «eksperymentalnych» było automatycznym absolutorium dla jego twórcy, przekreślało praktycznie możliwość rzeczowej dyskusji, zastępując ją pełnymi szacunku i zachwytu epitetami pod adresem inwencji realizatora.”
Eksperyment w przestrzeni twórczości stał się synonimem swobody i dawał artyście możliwość nieskrępowanej wypowiedzi. Jednak pojęcie to znacznie zaciemniało ówczesne rozważania dotyczące animacji. „Niektórzy realizatorzy, a także ludzie pisujący o filmie animowanym uznali «eksperyment» za cel sam w sobie, wartościując realizowane filmy w zależności od stosunku do niego.” Kossakowski przestrzega przed takim podejściem. Eksperyment należy traktować wyłącznie jako etap, który dokądś prowadzi, nie zaś jako zjawisko powszechne i stałe w jakiejś dziedzinie czy w twórczości poszczególnych artystów.
Krytyka artystyczna w odniesieniu do filmów animowanych rodzi wiele niejasności, ponieważ trudne jest jednoznaczne zaklasyfikowanie tego rodzaju działań. Pojawia się problem: czy animację należy traktować jako rodzaj twórczości filmowej czy plastycznej? „Film animowany, jako sztuka obrazowa, przemawia przede wszystkim zespołem środków wizualnych.” W tym sensie obraz jest zasadniczym komponentem filmu animowanego i to na nim powinno skupiać się zainteresowanie krytyków. Należy jednak pamiętać — przestrzega Kossakowski — że „film aminowany jest (…) przede wszystkim zjawiskiem plastyczno-ruchowym.” To rodzaj „ożywianej plastyki” czy „narysowanego ruchu”. Szkodliwe jest zatem przenoszenie do filmu animowanego wartości „plastyki statycznej”, ponieważ na zmianę plastycznego sensu obrazu na wpływ także jego wzbogacenie o ruch i czas.
Stosowanie w przypadku filmowych animacji warsztatu krytyki filmowej również może okazać się błędnym zabiegiem. „Dzieje światowej kinematografii ukazują, że animacja jest — obok rejestracji i kreacji — jedną z podstawowych sił napędowych sztuki filmowej”. Jednak powstałe tylko dzięki niej filmy wymagają uwzględniania ich odrębnego charakteru. Kossakowski wskazuje podobieństwa między animacją a tradycyjnym filmem, które pozwalają tę dziedzinę zaliczać do kinematografii właśnie: „Film animowany tylko pod niektórymi względami należy do wielkiej filmowej rodziny. Przede wszystkim korzysta ogólnie biorąc z tych samych technicznych środków realizacji i odtwarzania: z kamery, taśmy filmowej, projektora. Podobnie jak każdy inny film jest sztuką mówienia obrazami, układającymi się w ciągli logiczne i podlega tym samym prawom dramaturgii. Na tym jednak kończy się pokrewieństwo, a zaczynają różnice, których istnienie każe traktować film animowany jako odrębną dziedzinę twórczości.”
Zdaniem autora to, co odróżnia tradycyjny film fotograficzny i animację, tkwi w zawartości obrazu. Tradycyjnie film rejestruje rzeczywistość, odtwarza więc wyglądy realnie istniejących przedmiotów, których istnienie jest możliwe poza filmem i od niego niezależne. W animacji zaś odtwarzane są wyglądy przedmiotów (lub same wyglądu bez materialnych desygnatów) specjalnie do tego celu stworzonych, które nie istnieją poza filmem.
Kossakowski, podobnie jak wcześniej Karol Irzykowski, postuluje powstanie w przyszłości oraz dynamiczny rozwój tzw. „filmoplastyki”, która ma być synonimem artystycznego filmu animowanego. Artyści powinni mieć większą świadomość tworzywa, którym decydują się posługiwać. Zaś przed przyszłą krytyką stoi zadanie wypracowania odpowiednich narzędzi opisu i oceny zjawisk, jakie kryją się pod pojęciem filmu animowanego. Zarówno dla Irzykowskiego na początku XX wieku, jak i dla Kossakowskiego w latach 70-tych jest to obszar, w którym najpełniej może realizować się film artystyczny.
Katarzyna Krawczyk











