ANIMACJA POLSKA - Aktualności

Strona główna » Aktualności

ANIMACJA W CANAL+

2009-10-15

Z Magdaleną Błasiak – Dyrektor ds. zakupów i Urszulą Skassą – Specjalistką ds. zakupów programowych rozmawia Gabriela Urbańska



Jakie filmy animowane możemy w tej chwili oglądać w CANAL+ ?


Magdalena Błasiak: Zanim przejdziemy do szczegółów, chciałabym zaznaczyć, że CANAL+ jako jedna z niewielu stacji ma specjalnie przeznaczone okna dla animacji adresowanej nie do dzieci, czyli stałe pory jej nadawania. Jednym z nich jest popołudniowe okno animacji nazwijmy ją „familijnej”. I tu się pojawiają Simpsonowie. Oprócz tego mamy w środy wieczorne okno animacji, którą umownie nazywamy „animacją dla dorosłych”, gdyż są to produkcje przeznaczone dla widza poważniejszego, na pewno starszego niż siedmiolatek. Tam programujemy seriale zarówno europejskie i amerykańskie, jak i japońskie.


Urszula Skassa: Simpsonów nadajemy nieprzerwanie od marca 2007 roku. Pokazaliśmy wszystkie dotychczas wyprodukowane odcinki i będziemy pokazywać kolejne. Jednak już zastanawiamy się nad serialem, który mógłby przejąć pałeczkę. Natomiast jeżeli chodzi o okno wieczorne, w środy po godzinie 22, od lat pojawia się tam zgodnie z rytmem produkcji South Park, który cieszy się niegasnącym zainteresowaniem naszych widzów. Również w tym przypadku planujemy emisję dalszych serii. Na przemian z South Parkiem i innymi serialami animowanymi, skierowanymi do dorosłego widza pojawia się na naszej antenie regularnie japońska anime, którą wprowadziliśmy do ramówki na wyraźne życzenie widzów. W tej chwili w każdą środę wieczorem pokazujemy kolejne odcinki Bramy Piekieł.


Skąd zainteresowanie animacją japońską i jej popularność wśród polskich telewidzów?


U.S.: Anime japońska jest tak bogatym gatunkiem, ma tak wiele podgatunków, a do tego tak ustabilizowaną pozycję na świecie, o czym świadczy choćby Oscar za Spirited Away, że trudno było zignorować wyraźne sygnały z rynku. A ponieważ staramy się szybko reagować na to, w jakim kierunku idą gusta naszych widzów, w pewnym momencie anime musiało się u nas pojawić.


M.B.: Nadajemy anime od kilkunastu już lat więc, gdyby sięgnąć do historii, tytułów są już w tej chwili dziesiątki. Przy czym staramy się pokazywać te najważniejsze czy najczęściej nagradzane. Mówię tu oczywiście o serialach dla starszej młodzieży i dorosłych, bo japońska animacja dla dzieci to zupełnie inna historia.


Emitowane wcześniej w CANAL+ seriale Wolf's Rain oraz Baccano! cieszyły się dużą oglądalnością, choć zdaniem amatorów anime są to filmy specyficzne i trudne.


U.S.: Nasze okno animacji jest kreowane z myślą o zagorzałych, wyrobionych w temacie fanach anime. Gatunek jest bardzo bogaty, muszę więc w wyborze poszczególnych tytułów kierować się pewnymi określonymi kryteriami. Próbuję szukać różnorodności, pokazywać jak najbardziej zróżnicowane pozycje, które moim zdaniem mogą zainteresować widzów. We wszelkich wyborach zawsze kieruje się jakością, zarówno fabuły, jak i formy. Jeżeli chodzi o Baccano!, wydaje mi się, że ta animacja spełnia właśnie te kryteria. Stoi na bardzo wysokim poziomie i od strony wizualnej, i od strony fabularnej. Może mogła wydawać się trudna ze względu na duże „przeskoki” między poszczególnymi wątkami... Podobnie myślę o nadawanej właśnie przez nas Bramie Piekieł. Choć emisję zaczęliśmy we wrześniu, już mamy sygnały od widzów, że bardzo im się podoba.


Od lat stałym punktem zainteresowania stacji są filmy krótkometrażowe. Czy w ramach tego bloku pojawią się nowe animacje?


U.S.: To prawda. Od początku istnienia jednym ze stałych punktów zainteresowania CANAL+ jest krótki metraż. Z uwagą obserwujemy wszystko, co interesujące w światowej produkcji shortów. Śledzimy też pracę studiów produkcyjnych, jak m.in. Aardman Animation, a poprzez festiwale, takie jak Cannes, Berlin, Annecy, Clermond Ferrand, Oberhausen czy Kraków, również tendencje występujące w poszczególnych krajach. Do emisji wybieramy tytuły albo najciekawsze, albo najhojniej nagradzane i są to zarówno fabuły, dokumenty, jak i animacje. Oczywiście w selekcji kierujemy się także tematem, formą realizacji i nowatorskimi pomysłami filmowców, którzy często stawiają pierwsze kroki w zawodzie właśnie poprzez krótki metraż. Shorty kupujemy regularnie, mamy bowiem stałą pozycję programu o nazwie „SuperDeser”, czyli około półgodzinną kompilację filmów krótkometrażowych, która pojawia się na antenie CANAL+ w co drugą środę wieczorem. W „SuperDeserach” szorty są dobierane według określonego klucza. Może to być forma, gatunek, tematyka czy nawet ilość nagród. Zwykle w ramach „SuperDeseru” można zobaczyć różne filmy, to znaczy zarówno fabułę, jak i animację, ale tak się składa, że akurat w październiku będzie w tym oknie dużo animacji. W zasadzie 14 października pokażemy „SuperDeser” złożony z samych animacji. Pojawią się tam m.in. Hot Dog i Napalony Pies (Horn Dog), czyli filmy dwukrotnie nominowanego do Oscara Billa Plymptona. Będzie też animacja francuska animacja Marin, wielokrotnie nagradzana m.in. na festiwalu Animatu w Portugalii czy Animex w Wielkiej Brytanii. Pokażemy także brytyjską animację Proszę trąbić, która była pokazywana na ponad 90 festiwalach filmowych. „SuperDeser” 28 października będzie również w dużej mierze złożony z animacji, ale tym razem temat przewodni to Halloween, voodoo i różnego rodzaju strachy.


Chyba najszerszy dostęp do dorobku filmu animowanego jest możliwy dzięki rozmaitym przeglądom i festiwalom, coraz liczniej organizowanym w Polsce. Na ile CANAL+ interesuje się takimi wydarzeniami i tym, co proponują?


U.S.: Bardzo często zdarza się, że wybory komisji selekcyjnych na festiwalach pokrywają się z tym, co pokazujemy w CANAL+. Często okazuje się, że zupełnie niezależnie od tego, co kwalifikuje komisja, my mamy już dany short na antenie. Oczywiście śledzę na bieżąco to, co się dzieje na festiwalach, a jeżeli chodzi o polskie festiwale dedykowane animacji, to dodatkowo jesteśmy sponsorem medialnym łódzkiej „ReAnimacji”.


Z naszej rozmowy wynikałoby, że jeżeli chodzi o filmy animowane, program CANAL+ skierowany jest do widza dorosłego, bo nawet wspomniani wcześniej Simpsonowie, to serial posiadający to tzw. drugie dno, obraz socjologicznie złożony...


M.B.: Dokładnie tak. Nawet Simpsonowie i całe codzienne okno popołudniowej animacji są kierowane do całej rodziny, a jeśli do dzieci, to pod nadzorem rodziców. Generalnie linia programowa CANAL+ jest konstruowana z myślą o widzu dorosłym, mamy bowiem na platformie CYFRA+ kanały adresowane do młodszej widowni: MiniMini dla dzieci najmłodszych i ZigZap dla nastolatków. W naturalny sposób seriale dziecięce, a także filmy pełnometrażowe trafiają na antenę tych kanałów. Natomiast w Canal+ pokazujemy - i to na pewno widać, bo są to dosyć głośne tytuły – animacje kinowe, takie jak Małpy w kosmosie, Horton słyszy Ktosia!, Kung Fu Panda, a wcześniej Rybki z ferajny, zawsze jako pierwsi wszystkie „Shreki” i „Epoki Lodowcowe”, której kolejną odsłonę na pewno również pokażemy.


U.S: Był także Madagaskar, Film o pszczołach, Krowy na wypasie, Sindbad legenda siedmiu mórz, Droga do El Dorado, Skok przez płot, Mustang z Dzikiej Doliny, Wojownicze żółwie ninja, a jeśli chodzi o przykłady połączenia animacji z filmem aktorskim wspomniałabym Alvina i wiewiórki, Stuarta Malutkiego i Garfielda 1 i 2.


M.B.: Staramy się również prezentować najciekawsze tytuły wyprodukowane poza Ameryką. Pokazywaliśmy m.in. Trio z Belleville, Persepolis, za chwile pokażemy Walc z Baszirem. Były też filmy z Wallacem i Gromitem, Spirited Away czy Ruchomy zamek Hauru. Jeśli chodzi o animację polską to chciałabym zapowiedzieć na 22 listopada głośną polską animację pełnometrażową Włatcy móch. Ćmoki, Czopki i Mondzioły.


Tej jesieni swoją premierę kinową ma kilka kuszących pod względem komercyjnym i dobrze rokujących pozycji, jak 9, Klopsiki inne zjawiska pogodowe, Gwiazda Kopernika, Odlot, Garfield – koty górą... Czy jest szansa, że niedługo zobaczymy je w C+?


M.B.: 9 będzie na pewno. Klopsików… i Gwiazdy Kopernika nie mogę potwierdzić. Jeśli chodzi o Garfielda, to jest to film produkowany przez studio, z którym na stałe współpracujemy i pokazywaliśmy wszystkie dotychczasowe części serii, więc z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę powiedzieć, że pokażemy kolejnego Garfielda.


Jak wobec zalewu produkcjami zagranicznymi ma się kondycja współczesnej polskiej animacji? Jakie są Pań intuicje na ten temat? Mówi się często o jej kryzysie, biorąc pod uwagę dokonania klasyków i pozycję polskich filmów animowanych sprzed lat...


U.S.: Ostatnio Oscary miały bardzo silny akcent polski, mówię o Piotrusiu i wilku, filmie wyprodukowanym w Studio Se-Ma-For. Poza tym był też nominowany film Madame Tutli-Putli, który jest w pewnym sensie po trosze polski, ponieważ jego współautorem był Maciek Szczepowski, który urodził się w Poznaniu i wyjechał do Kanady.


M.B.: No właśnie. To jest chyba dość symptomatyczne. Chwalimy się, że w Cannes jest nominowany film polskiego reżysera. Pada nazwisko i okazuje się, że ów polski reżyser wyemigrował już dawno temu i pracuje dla amerykańskiego studia animacyjnego przy wielu świetnych produkcjach typu Labirynt Fauna. Pozostaje wiec pytanie, czy to jest jeszcze polska animacja.


U.S.: Mamy jednak utalentowanych artystów, którzy mają potencjał, jak np. Balbina Bruszewska. I jest też studio Platige Image, z którym mieliśmy okazję pracować przy produkcji własnej serii kilkuminutowych animacji Niezły kanał. Serial ten, podobnie zresztą jak wiele innych produktów Platige Image, świetnie sobie radził na rozmaitych festiwalach i konkursach. Nie można nie wspomnieć też o Kinematografie Tomka Bagińskiego, który był teraz pokazywany w Wenecji. Myślę, że nie jest źle.


M.B.: Animacja to jest trudna sztuka, wymaga rzeszy ludzi, której u nas chyba nie ma. Poza wybranymi najlepszymi tytułami, które staramy się wychwytywać i pokazywać na antenie, obserwuje coś w rodzaju zalewu amerykańskiej animacji. Rzemiosło kwitnie tam. U nas rzemieślników najwyraźniej brakuje.


U.S.: Ale to nie jest tak, że w ogóle nie ma polskich filmów. Kupujemy przecież animacje z łódzkiej filmówki. Bardzo często dzieje się tak, że młodzi twórcy nie wiedzą o tym, że interesuję się polskim krótkim metrażem czy polska animacją. I kiedy coś wyprodukują, idą z tym nie tam, gdzie ja bym chciała. Bo zależy mi na tym, że najpierw przyszli do mnie. W momencie, gdy sprzedadzą swój tytuł gdzie indziej, dla mnie ten film jest już stracony, bo CANAL+ jako kanał premium szczyci się tym, że pokazuje wszystko przed innymi telewizjami. Mam nadzieję, że jak najwięcej polskich twórców zapozna się z tą informacją, że szukam polskich filmów.


To, z czym każdemu kojarzy się animacja w CANAL+ to oczywiście pasmo „Diabelski Młyn”, do którego bardzo często nawiązują internauci i użytkownicy forum. Wychodząc naprzeciw ich prośbom: czy istnieje szansa, że jeszcze kiedyś zobaczymy te serię?


M.B.: Odpowiadamy, jak zawsze zresztą w takich przypadkach, że staramy się pokazywać najnowsze produkcje. Musimy pamiętać, że „Diabelski Młyn” był obecny na naszej antenie przez ponad 10 lat bez przerwy. Wiadomo, że skoro to były stare bajki, a ich zbiór się nie powiększał , to były wciąż te same. Chcieliśmy jakoś „odświeżyć” to okno, dlatego też pojawili się Simpsonowie, których też zalicza się do klasyki. Wydaje mi się, że równie wielka rzesza ludzi będzie pytała o Simpsonów, jak oni znikną z anteny, bo kiedyś przecież muszą. Na pewno chciałybyśmy pokazać najnowszy sezon, który teraz ma premierę w Stanach.


Musisz być zalogowany aby móc dodawać komentarze.

Przypomnij hasło | Rejestracja

LOSOWO WYBRANE

Klatki *

Klatki *

DODAJ SWÓJ FILM FORUM

Ostatnio w galerii

ANIMATOR 2010

ANIMATOR 2010

OGŁOSZENIE

dodaj

SZUKAJ FILMÓW STUDYJNYCH

*filmy w wersji cyfrowej 2 min. po konwersji

SZUKAJ FILMÓW UŻYTKOWNIKÓW

Uwaga!
Żadna część jak i całość utworów zawartych w portalu animacjapolska.pl nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, foto- kopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody portalu animacjapolska.pl. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody portalu animacjapolska.pl lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Projekt współtworzony przez:

  • MKiDN
  • PWA
  • PISzF
  • SMF
  • Platige
  • IAM
  • FN