Strona główna » Studia filmowe
Studio Miniatur Filmowych
Adres: 02-956 Warszawa, ul. Królewicza Jakuba 12a
Studio Miniatur Filmowych działa od 1958 roku. Powstało ono w wyniku przekształcenia warszawskiej fili Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, któremu nasze przedsiębiorstwo zawdzięczało wykształcenie profesjonalnej kadry animatorskiej z Witoldem Gierszem na czele. Do osób, które współtworzyły w tym czasie Studio zaliczają się reżyserowie Halina Bielińska i Włodzimierz Haupe oraz znani plastycy Jan Lenica i Walerian Borowczyk. Okres ten z punktu widzenia producenta filmowego znacząco różnił się od sytuacji, którą mamy dziś. Z jednej strony Studio miało status przedsiębiorstwa państwowego, tzn. funkcjonowało tak, jak zakład przemysłowy z planami kwartalnymi, rocznymi i perspektywicznymi, pod nadzorem Naczelnego Zarządu Kinematografii. Istniała jednak dość duża swoboda programowa, a zatrudnieni w Studiu twórcy, poprzez wybraną przez siebie Radę Artystyczną, czyli swego rodzaju samorząd artystyczny, mogli mieć duży wpływ na kształtowanie programu Studia. Oczywiście - istniała cenzura, ale akurat produkcji Studia nie obdarzała zbytnim zainteresowaniem: z reguły urzędnik tej wszechmocnej instytucji podpisywał stosowny protokół, nawet nie trudząc się oglądaniem danego utworu. Film animowany powszechnie kojarzony był z twórczością dla dzieci, a więc niegroźną dla tzw. ustroju.
Z kolei filmy indywidualne dla dorosłych, choć poruszały tematy bardziej kontrowersyjne, miały jednak ograniczony zasięg, a poza tym, zdobywając nagrody na festiwalach zagranicznych, poprawiały wizerunek władzy jako mecenasa kultury. Czujne oko władz kinematografii skupiało się raczej na większych formach, szczególnie filmach fabularnych. Nie istniał problem, tak dotkliwy obecnie, finansowania produkcji. Każdego roku Naczelny Zarząd Kinematografii zatwierdzał roczny plan produkcji i tym samym gwarantował finansowanie uwidocznionych w nim pozycji. Pomimo różnych historycznych zakrętów struktura Studia pozostała niezmieniona aż do 1990 roku. Zmieniały się nazwiska, przychodzili nowi autorzy. Zmieniała się struktura samej produkcji. Wraz z ekspansją telewizji coraz więcej produkowało się seriali, na które niektórzy twórcy "autorscy" spoglądali trochę z góry, choć często sami musieli w tych przedsięwzięciach brać udział. A przecież i tu zdarzały się pozycje wybitne, jak seria Proszę Słonia, niektóre odcinki Dziwnych przygód Koziołka Matołka czy Pies, kot i..., a z późniejszych produkcji Wędrówki Pyzy z projektami Adama Kiliana, lub seriale w reżyserii i plastyce Leszka Gałysza - Dixie czy O dwóch takich, co ukradli księżyc oraz Wiesława Zięby Tajemnica Wiklinowej Zatoki. Studio było swego rodzaju wspólnotą - artystyczną i produkcyjną, przy czym te dwie sfery były ze sobą nierozerwalnie złączone. Tworzyli ją nie tylko reżyserzy, ale także animatorzy, pracownicy organizacji produkcji, operatorzy, malarki, kopistki, pracownicy działu mikserni farb i działu programowego, a także administracji. Panowała tam prawie familijna atmosfera, choć - jak w każdej rodzinie – nie brakowało napięć i konfliktów. Nad tym wszystkim udało się zapanować człowiekowi, którego nazwiska nie sposób pominąć, choć nie pojawiło się ono w ani jednej czołówce filmowej: dyrektorowi Jerzemu Świerczyńskiemu, sprawującemu tę funkcję przez ponad 20 lat - do 1982 roku. Teraz Studio nie realizuje kwartalnych i rocznych planów, nie ma już "polityki kulturalnej" ani cenzury. Z pewnością obecne Studio nie jest I nie będzie tym samym Studiem, co przed 1990 rokiem. Niewątpliwie - gatunkiem, który najbardziej ucierpiał w wyniku historycznych zmian, jest właśnie film autorski, czyli ten, który był impulsem i sprawcą rozkwitu Studia Miniatur.
www: http://www.smf.com.pl
Zobacz filmy: Studio Miniatur Filmowych











